Owczarnia Węgierska Górka - wesele

Wesele w Owczarni w Węgierskiej Górce

 Historia dzieje się w Owczarni. Zapraszam Was do obejrzenia klimatycznych zdjęć z pięknego rustykalnego i górskiego wesela Marty i Kuby w Węgierskiej Górce w Owczarni!

Slow wedding  – wesele w stodole

Ten dzień pamiętam doskonale – od samego rana w powietrzu unosiła się wyjątkowa energia. W domach Marty i Kuby panował twórczy chaos, przeplatany śmiechem, łzami wzruszenia i nieustannym ruchem. Jak zwykle fotografowałem przygotowania młodej pary z całym weselnym chaosem. Obok domu stał Range Rover Defender– już wtedy było wiadomo, że ich podróż do ołtarza będzie miała swój własny, unikalny charakter. Terenówka, którą młodzi mieli pojechać do ślubu, wyglądała jak gotowa na kolejną wyprawę życia – tym razem tę najważniejszą.

Wesele boho – ślub kościelny w górach

Kościół w Rajczy tego dnia mienił się światłem, jakby sam brał udział w uroczystości. Wnętrze wypełniło się rodziną, przyjaciółmi i zapachem kwiatów. Kuba czekał przy ołtarzu, lekko spięty, ale z uśmiechem, który zdradzał ogromne szczęście. Gdy Marta pojawiła się w drzwiach kościoła – w lekkiej, koronkowej sukni – zapadła chwila ciszy. Do ołtarza pannę młodą poprowadził tata.

Msza była pełna ciepła i bliskości. Widać było, że nie tylko młodzi, ale wszyscy obecni przeżywają tę chwilę całym sercem. Przysięga zabrzmiała szczerze i mocno – jakby była zapisana gdzieś głęboko w ich historii.

Owczarnia – wesele rustykalne

Po ceremonii przyszedł czas na to, co Marta i Kuba zaplanowali z ogromną dbałością o każdy szczegół – wesele w rustykalnej sali Owczarnia. Drewniane wnętrze, światła girland i mnóstwo zieleni stworzyły klimat niepowtarzalny – jakbyśmy przenieśli się do bajki z nutą górskiego luzu.

Na zewnątrz czekała strefa chilloutu – leżaki, skrzynki z poduchami, girlandy świetlne i leniwa muzyka. Fotobudka cieszyła się ogromnym powodzeniem, a budka z lodami i prosecco van skutecznie chłodziły gorące emocje. Barman z pasją serwował autorskie koktajle, które szybko stały się hitem wieczoru.

Pierwszy taniec w Owczarni w Węgierskiej Górce

Pierwszy taniec Marty i Kuby to był prawdziwy spektakl. Na tle świateł zawieszonych nad parkietem, przy dźwiękach ich ukochanej melodii, zatańczyli z taką lekkością i uczuciem, że wszyscy zaniemówili. Ten moment był niczym scena z filmu – zjawiskowy, pełen emocji i piękna.

Późnym wieczorem przyszedł czas na grilla – pod rozgwieżdżonym niebem, wśród ciepłego światła lampek, zapachu pieczonego jedzenia i dźwięków góralskiej kapeli. To był moment, kiedy goście naprawdę się rozluźnili. Wszyscy – od najmłodszych po najstarszych – bawili się, tańczyli i śmiali do łez. Muzyka niosła się daleko w noc, a śmiechy i rozmowy wypełniały każde wolne miejsce.

Zabawa weselna w Owczarni

O północy przyszedł czas na oczepiny w rustykalnym stylu. Marta rzuciła welonem w kręgu podekscytowanych panien, a Kuba – z uśmiechem – muszką w stronę czekających kawalerów. Wszystko odbyło się z humorem i klasą, a atmosfera była jak na najlepszym festiwalu – pełna radości, luzu i autentycznego świętowania miłości.

Goście bawili się do późnych godzin nocnych – tańce, śpiewy, rozmowy przy ogniu. Z każdą chwilą czuć było, że ten dzień nie był tylko ceremonią – był prawdziwym świętem Marty i Kuby, ich miłości, pasji i wspólnej drogi.


To był jeden z tych ślubów, po których człowiek wraca do domu z kartami pełnymi zdjęć i sercem przepełnionym emocjami. Marta i Kuba stworzyli dzień, który był całkowicie ich – piękny, autentyczny i niezapomniany. Dzięki za uwagę!